ZŁOŻONA PRÓBA

James D. Halloran, Roger L. Brown i David C. Chaney [57, 234] badali w 1972 r. próbę złożoną z nieletnich sprawców czynów karalnych. Byli to chłopcy i dziewczęta w wieku od 10 do 20 lat, wobec których angielskie sądy dla nieletnich w okręgach Leicesters- hire, Nottinghamshire i Stroke-on-Trent zastosowały okres probacji. Uwzględniono sprawy rozpoznawane w trzech miesiącach 1966 r.: lutym, marcu i kwietniu. Grupa kontrolna składała się z uczniów szkół podstawowych i średnich okręgu Leicestershire oraz z członków klubu młodzieżowego z Leicester. Ogółem ankietowano 334 młodych ludzi, wobec których zastosowano probację, oraz 144 przedstawicieli grupy kontrolnej. Ponadto stworzono drugą grupę kontrolną składa­jącą się ze 185 przedstawicieli niższej warstwy średniej.Młodzi ludzie z grupy „przestępczej” znacznie rzadziej wskazywali na zainteresowanie audycjami o charakterze „kulturalno-oświato- wym” niż przedstawiciele grup kontrolnych. Preferowali natomiast programy „pobudzające”. Wyraźnie rzadziej niż przedstawiciele grup kontrolnych rozmawiali ze sobą o tym, co obejrzeli w telewizji.

NORMALNA OSOBOWOŚĆ

Dzieci o   normalnej osobowości, w których domu rodzinnym panuje har­monia i które mają dobre stosunki w swojej grupie rówieśniczej, nie są przez telewizję zagrożone. Chodzi tu o osobników psychopatycznych, mających trudności w domu, wywodzących się z niepełnych rodzin albo takich, którzy zostali przez rodziców psychicznie odrzuceni. Problemy tych dzieci i nastolatków powstają niezależnie od telewizji. Korzenie przestępczości tkwią bowiem znacznie głębiej. Przestępczość jest wynikiem zaburzeń osobowości, zakłóceń życia rodzinnego, patologicznego sąsiedztwa. Rzeczywista odpowiedzial­ność — według Schramma, Lyle i Parkera — spoczywa na rodzicach, którzy nie powinni dopuszczać do tego, aby dzieci oglądały niewła­ściwe programy telewizyjne, ale troszczyć się o harmonijne życie rodzinne i nie przenosić na telewizję własnych zobowiązań. Badacze ci przyznają, że wysiłki rodziców, aby zmienić telewizyjne nawyki swoich dzieci, przynoszą niewielkie rezultaty [17, s. 53], Twierdzą także, że zakłócenia życia rodzinnego, dezorganizacja sąsie­dztwa i zaburzenia osobowości dzieci i młodzieży mogą tłumaczyć negatywny wpływ telewizji.

UCIECZKA OD KŁOPOTÓW

Dzieci oglądały telewizję, aby uciec od kłopotów i frustracji w szkole i w domu rodzinnym. Dzieci, których stosunki w rodzinie i   wśród rówieśników nie układały się dobrze, nie mogły się w codzien­nym życiu uwolnić od impulsów agresywnych. Wykorzystywały zatem telewizję jako rodzaj wentyla. W tych warunkach, jak utrzymująSchramm, Lyle i Parker, wyimaginowane przeżycia, których dostarcza telewizja, osłabiały skłonności agresywne. Westerny nie wzbudzały lęku, gdyż ich akcja rozgrywa się według schematu i z reguły dziecięca widownia zna z góry zakończenie. Telewizja rozbudzała zainteresowa­nia, ale nie skłaniała do aktywności czy kreatywności. „Intensywni” widzowie byli bardziej agresywni od tych, którzy rzadko oglądali telewizję. Telewizja posiada niebezpieczną siłę przyciągania. Prezen­towana w niej przemoc może wywołać agresję w dziecku sfrustro­wanym czy agresywnym.Schramm, Lyle i Parker twierdzą, że możliwe jest naśladowanie przemocy czy zachowań przestępczych. Dziecku zagraża szczególne niebezpieczeństwo, że poprzez identyfikację z bohaterami telewizyj­nymi zechce przejąć model życia pełen luksusów i przygód.

PRZEPROWADZONE BADANIA

Wilbur Schramm, Jack Lyle i Edwin B. Parker [118] prze­prowadzili w Ameryce w latach 1958-1960 jedenaście badań na temat telewizyjnych przyzwyczajeń dzieci. Stosowali w tym celu wywiady, ankiety, testy i analizę biografii. Badaniami objęto 2688 dzieci w San Francisco, 1708 dzieci w jednym z miast w Górach Skalistych, 913 dzieci w Kanadzie, 474 dzieci w jednym z amerykańskich przedmieść i 5991 uczniów w Denver, w stanie Colorado. Pragnęli także ustalić, jak na telewizyjne programy oglądane przez dzieci reagują rodzice i   nauczyciele. Ankietowali w tym celu 1030 rodziców w San Fancisco, 284 rodziców w mieście w Górach Skalistych, 269 rodziców i nauczy­cieli w Kanadzie oraz 1958 rodziców i kilkuset nauczycieli w Denver. W San Francisco przebadali ogółem 188 rodzin. W gospodarstwach domowych, w których był telewizor, dzieci rzadko słuchały radia, sporadycznie chodziły do kina i niewiele czytały. Radio stało się drugorzędnym środkiem przekazu i tylko wśród nastolatków — z powodu muzyki pop — odgrywało istotną rolę. Telewizja ograniczała czas przeznaczony na zabawę z innymi dziećmi. Prezentowana przez nią przemoc i przestępczość cieszyły się popularnością i dlatego były często powtarzane.

DRUGORZĘDNE MEDIUM

Telewizja uwzględnia przede wszystkim interesy chłopców. Dziewczęta mogą się tylko w niewielkim stopniu identyfikować z telewizyjnymi bohaterkami, albowiem pozy­tywne żeńskie charaktery to zazwyczaj kobiety nieszczęśliwe, stros­kane, nie mogące sobie poradzić z życiem i zaskakiwane przez wydarzenia. Dzieci, które często oglądają telewizję, mają trudności w kontaktach z rówieśnikami, a ich stosunki rodzinne są patologiczne. Radio stało się — zdaniem tych autorów — medium drugorzęd­nym. Słucha się go tylko wtedy, gdy jednocześnie robi się coś innego (robótki ręczne, czytanie, nauka, prowadzenie samochodu) albo gdy pragnie się zaspokoić specjalistyczne zainteresowania, których telewi­zja nie uwzględnia w ogóle bądź w dostatecznym stopniu.Himmelweit, Oppenheim i Vince zalecają, aby ograniczać nada­wanie filmów kryminalnych w czasie, gdy telewizję oglądają dzieci. Normalne dzieci nie staną się z powodu telewizji przestępcami. Jednakże telewizja oddziałuje ujemnie na dzieci o ukrytych skłonno­ściach kryminalnych (zagrożone przestępczością) strasząc je, budząc w nich lęk przed polowaniem na człowieka i ucząc, że można rozwiązywać konflikty stosując przemoc.

WPŁYW TELEWIZJI

Jednak telewizja nie wpływa negatywnie na zdolność koncentracji w szkole i na zaintereso­wanie nauką. Młodsi widzowie chodzą rzadziej do kina i mniej słuchają radia. Telewizja zachęca do czytania, zwłaszcza książek typu encyklopedycznego. Rozbudza zainteresowanie problemami społecz­nymi i osobowościowymi. Utrudnia natomiast spotkania z innymi dziećmi i „zdrowe” próżnowanie. Pozornie telewizja zatrzymuje członków rodziny w domu, ale nie sprzyja rozwojowi psychodynamiki wewnątrz rodziny. Inicjatywa, pomysłowość i aktywność fizyczna dzieci nie ucierpiały z powodu telewizji.„Intensywni” widzowie telewizyjni — 30% dzieci — to dzieci mniej inteligentne, wywodzące się ze środowisk robotniczych bądź dzieci z zaburzeniami emocjonalnymi. Nadmierne oglądanie telewizji jest oznaką niepełnego przystosowania czy też niedostatecznie roz­winiętych kontaktów z otoczeniem. Telewizja uwzględnia przede wszystkim interesy chłopców. Dziewczęta mogą się tylko w niewielkim stopniu identyfikować z telewizyjnymi bohaterkami, albowiem pozy­tywne żeńskie charaktery to zazwyczaj kobiety nieszczęśliwe, stros­kane, nie mogące sobie poradzić z życiem i zaskakiwane przez wydarzenia.

STOSOWANIE PRZEMOCY

Poza tym stosowanie przemocy odbywa się tam w niezwykłym, ze względu na czas i miejsce, otoczeniu. Filmy z tego gatunku nie wywoływały więc z reguły negatywnych następstw u dzieci. Natomiast kryminalne filmy telewizyjne budziły w nich lęk. Przemoc jest bowiem w tych filmach przedstawiana realistycznie i dokonuje się w takim otoczeniu, do którego dziecko ma zaufanie. Dzieci miały kłopoty ze snem, prześladowały je nocne koszmary, zwłaszcza gdy przy oglądaniu telewizji nie było nikogo z dorosłych. Badacze ci stwierdzili również, że dzieci mogą się z telewizji uczyć. Ale zabiera ona też czas, który w sposób bardziej pożyteczny mógłby być spożytkowany na lekturę. Jest ona przydatna mniej inteligentnym dzieciom w wieku przedszkolnym. Pozwala bowiem zniwelować różnicę między dziećmi inteligentnymi i mniej inteligentnymi. Telewi­zja przeszkadza dzieciom inteligentnym, gdyż ogranicza czas, który mogą poświęcić na czytanie czy słuchanie radia.

DZIECI Z DANEJ GRUPY

Dzieci z drugiej grupy nie chodziły też regularnie do sąsiadów, przyjaciół czy krewnych, aby oglądać tam telewizję.Przeprowadzono też badania w Norwich dotyczące wykorzystania czasu wolnego przez dzieci przed i po nabyciu przez ich rodzinę telewizora. Zastosowano wywiady i ankiety. Nastawiano się na badanie osobowości, tak aby ujawnić różnicę w emocjonalnym wpływie na dziecko. W dyskusjach grupowych badano reakcje na seriale kowbojskie i kryminalne. Posłużono się również systematyczną jakościową i ilościową analizą treści audycji telewizyjnych. Chodziło o  to, aby ustalić, ile czasu i na jakie rodzaje filmów kryminalnych się poświęca, jakie wartości, nastawienia i wzory zachowań się upo­wszechnia w owych programach i jakich tematów one dotyczą. Himmelweit, Oppenheim i Vince doszli do następujących rezul­tatów: im wyższa była inteligencja dzieci, tym rzadziej oglądały one telewizję. Dziewczęta i chłopcy interesowali się telewizyjnymi filmami kryminalnymi w równym stopniu. Westerny budziły lęk jedynie u najmłodszych i bardzo niepewnych dzieci. Większość mogła je oglądać bez żadnych oznak lęku już począwszy od około 7 lat. W filmach o Dzikim Zachodzie przemoc jest bowiem stylizowana i ujmowana stereotypowo. Dzieci szybko się uczą schematu wester­nowych historii.

BŁĘDNE ROZUMIENIE

Takie rozumienie jest błędne. „Gotowości” do zachowania można się bowiem wyuczyć i w tym dynamicznym procesie uczenia się uczestniczą media. Oddziałują one również w sposób długotrwały. Przejmują bowiem, w coraz większym stopniu, rolę w procesie socjalizacji, którą poprzednio odgrywała szkoła, kościół i rodzina. Chodzi tu mianowicie o przekazywanie ludziom młodym wartości, celów i standardów zachowania uznawanych przez społeczeństwo [84, s. 2]. Nie sposób zaprzeczać, że wiele dzieci spędza więcej czasu przed telewizorem niż w szkole ze swoim nauczycielem. Nie sposób też negować, że wielu rodziców nadużywa telewizji, aby uwolnić się od naprzykrzających się dzieci i móc zająć się własnymi sprawami. Telewizja jest najlepszym towarzyszem zabaw i niańką. W połowie lat pięćdziesiątych Hildę T. Himmelweit, A. N. Oppen- heim i Pamela Vince [61] badali sposób korzystania z mediów przez 1854 dzieci w wieku 10—14 lat z angielskich miast (Londyn, Por- tsmouth, Sunderland i Bristol). Jedną grupę dzieci, która miała telewizory w domu skonfrontowano z drugą składającą się z dzieci, których rodzice nie kupili jeszcze telewizorów.

DOBRE I ZŁE SKŁONNOŚCI

Natomiast środki przekazu umacniają dobre i złe skłonno­ści u poszczególnych odbiorców. U T. Klappera widoczne jest dążenie do bagatelizowania i po­mniejszania negatywnego wpływu mediów, a zwłaszcza telewizji. Oczywiste jest, z jednej strony, że uproszczona teoria, wedle której media powodują przestępczość, zwłaszcza u nieletnich, jest niesłuszna. Z drugiej jednak strony wszystkie rezultaty badań przemawiają za tym, że przemoc w środkach przekazu wywołuje jej naśladowanie u pojedynczych osób o przestępczych skłonnościach. W związku z tym teoria wzmocnienia nie może być przekonująca. Źródłem jej jest sztywno pojmowane założenie, że predyspozycje do zachowań są po prostu istniejącymi skłonnościami. Takie rozumienie jest błędne. „Gotowości” do zachowania można się bowiem wyuczyć i w tym dynamicznym procesie uczenia się uczestniczą media. Oddziałują one również w sposób długotrwały. Przejmują bowiem, w coraz większym stopniu, rolę w procesie socjalizacji, którą poprzednio odgrywała szkoła, kościół i rodzina.