POMSZCZENIE ŚMIERCI

Ten pomścił śmierć Sonny’ego rozkazując zabić swego szwagra Rizziego. Po śmierci Dona, który został pochowany po królewsku, Michael odziedziczył jego pozycję szefa najpotężniejszej „rodziny” w całych Stanach Zjednoczonych. Mario Puzo w powieści Ojciec Chrzestny stworzył wyrafinowaną kompozycję przestępczości, erotyzmu, władzy i bogactwa. Książka ta została sfilmowana, a Marlon Brando wystąpił w roli głównej. Mówiło się też o niej w telewizyjnych programach informacyjnych dotyczących rzeczywistych zdarzeń z dziedziny zorganizowanej prze­stępczości w USA, tak jakby chodziło tu o specjalistyczną publikację kryminologiczną. W rzeczywistości zaś brak jest w powieści Puza kryminologicznej analizy zorganizowanej przestępczości. Przyczynia się ona raczej do zaciemnienia problemu, stanowiąc zbiór błahych historii mających tylko marginalny związek z zorganizowaną przestęp­czością. Kilka uwag na temat mafii grzeszy dyletantyzmem: „Wreszcie Vito opracował schemat organizacyjny. Tessio i Clemenza otrzymali tytuły caporegime, czyli kapitanów, ludziom, którzy dla niego praco­wali, nadał rangę żołnierzy, a na stanowisko swojego doradcy, czyli consigliori, mianował Genco Abbandando. Odizolował się grubą warstwą od każdej pojedynczej operacji”.

GORĄCY TEMPERAMENT

Miał przy tym gorący temperament i często postępował nierozważnie. Przekupiono szwagra Sonny’ego Carlo Rizziego. Pobił on ciężko i znieważył swą żonę Connie, choć ta była w ciąży. Gdy Connie opowiedziała o tym bratu, ten wpadł w szał i popędził na złamanie karku swoim samochodem — bez podjęcia najmniejszych środków ostrożności — aby ukarać Carla. Niemal na oślep wpadł na autostradę. Musiał się jednak zatrzymać przy szlabanie, aby uiścić opłatę drogową. Tu drogę zablokował mu samochód. Całe komando zamachowców przeszyło go pociskami z broni automatycznej, tak że nie sposób było go rozpoznać.Śmierć najstarszego syna była dla Dona ciężkim ciosem. Ledwie wrócił do zdrowia, zmuszony był kierować syndykatem. Rozkazał jednak, aby nikt nie podejmował poszukiwań morderców syna. Rozpoczął układy pokojowe z czterema nowojorskimi „rodzinami” i udzielił im nawet — acz niechętnie — swojej ochrony w zor­ganizowanym handlu narkotykami. Jego najmłodszy syn Michael wrócił z Sycylii do Nowego Jorku. Morderstwa na osobach Sollozza i McCluskeya wziął na siebie Don Vito, i tak już skazany na śmierć, w zamian za obietnicę zaopiekowania się jego rodziną. Swoje ostatnie lata spędzał on w ogrodzie bawiąc się z wnukami, a kierowanie syndykatem przekazał Michaelowi.

MIĘDZY GANGAMI

Gdy Michael Corleone, najmłodszy syn Dona, student college’u, kapitan II Armii Amerykańskiej, w czasie drugiej wojny światowej odznaczony wieloma medalami wojskowymi, chciał odwiedzić swego ojca w szpitalu, odkrył, że nie pilnuje go ani jego straż, ani policja. Sollozzo chciał zgładzić Dona w szpitalu i w tym celu przekupił kapitana policji Marka McCluskeya, który zaaresztował wszystkich strażników Dona i odesłał dyżurujących policjantów. Michael Cor­leone zapobiegł zamordowaniu ojca dzięki swemu odważnemu działa­niu. Został jednak przez McCluskeya brutalnie pobity i musiał przystać na wersję, że rzekomo zaatakował go i potłukł się przy upadku. Michael Corleone włączył się aktywnie w życie swojej „rodziny”. Ustalono, że Sollozzo, McCluskey i Michael spotkają się w sekretnym miejscu, aby zawrzeć rozejm. W czasie tego spotkania Michael zastrzelił Sollozza i McCluskeya i musiał zbiec na Sycylię.Wojna między gangami nowojorskimi rozwinęła się teraz w pełni.Aby rozstrzygnąć tę wojnę na swoją korzyść, cztery „rodziny”, które dzieliły z „rodziną” Corleone władzę w Nowym Jorku, postanowiły zgładzić Sonny’ego Corleone. W tym celu zastawiono na niego pułapkę. W czasie pobytu ojca w szpitalu Sonny poczuwał się do odpowiedzialności za swoją siostrę Connie.

POMIMO GRÓŹB

Don Vito Corleone mieszkał wraz ze swoimi dziećmi i podwład­nymi w ośmiu domach na Long Beach w Nowym Jorku, tworzących pozornie harmonijną promenadę, w istocie zaś zbudowanych jak „twierdza nie do zdobycia”. Przekupywał urzędników federalnych, senatorów, kongresmenów, funkcjonariuszy związkowych, policjan­tów i w ten sposób zyskał prawie nieograniczoną władzę nagradzania, karania czy decydowania o zabójstwach. Moc Don Vita szczególnie się uwidoczniła, gdy jego syn chrzestny Johnny Fontane, znany piosenkarz i gwiazda filmowa, pragnął zagrać główną rolę w filmowej wersji znanego bestsellera. Jack Woltz, szef największego na świecie studia filmowego w Hollywood, odmówił mu roli, gdyż Fontane odbił mu dziewczynę i w ten sposób ośmieszył go przed wszystkimi przyjaciółmi i znajomymi. Mimo groźby strajku pracowników studia Woltz uznał, że nie może przystać na żądania Corleone, gdyż spowodowałoby to utratę jego prestiżu.

ZYSKANA SŁAWA

Vito postanowił zabić Fanucciego. W swoim mieszkaniu wręczył mu pieniądze, które ten wymusił od jego bandy. Vito odczekał, aż Fanucci opuści jego mieszkanie i wyjdzie z kamienicy. Wszedł po schodach na dach, przeszedł po nim wzdłuż kilku domów i zszedł po drabinie pożarowej do opustoszałego magazynu, który wychodził na drugie podwórze. Zaczaił się na Fanucciego w jego domu i zastrzelił go w biały dzień na klatce schodowej. Po dachu wrócił do siebie. Policja nowojorska nie była w stanie ustalić sprawcy. Jednakże po kilku tygodniach cała dzielnica wiedziała, kto był mordercą. Wszyscy szeptali o tym. Vito Corleone zyskał teraz sławę członka Cosa Nostry, potężnej amerykańskiej organizacji przestępczej. Właściciele sklepów płacili mu dobrowolnie pieniądze za jego „przyjaźń”. Kiedy mieli kłopoty z młodocianymi chuliganami, prosili go o pomoc. Vito Corleone nabył wiedzy i doświadczenia, nawiązał kontakty. Stał się stopniowo czło­wiekiem bardzo wpływowym, gdyż cieszył się w swojej dzielnicy autorytetem i udawało się mu realizować swoje decyzje za pomocą nie wypowiedzianych gróźb. Tak więc stworzył własną „rodzinę”, własny syndykat, który na zewnątrz krył się pod szyldem agencji handlu nieruchomościami i spółki importującej oliwę. W rzeczywistości zaś czerpał olbrzymie zyski z nielegalnego hazardu.

RZECZYWISTOŚĆ SPOŁECZNA A KREACJA

W tydzień później znaleziono go martwego, „podziurawionego” pociskami. W miesiąc po jego pogrzebie wysłannik mafii przybył po małego Vito. Mafia uznała, że jest on już za duży na to, aby pozwolić mu żyć. Mógłby bowiem w następnych latach próbować pomścić śmierć ojca. Chłopca jednak ukryto przed wysłannikiem i w tajemnicy wysłano do Ameryki. W Nowym Jorku młody Vito zaczął pracować w sklepie spożywczym. Gdy miał 18 lat, ożenił się z Włoszką. Kiedy jego rodzina powiększyła się i potrzebował więcej pieniędzy, został członkiem bandy młodych mężczyzn napadających na ciężarówki przewożące odzież jedwabną z fabryki do hurtowni. Po napadzie banda sprzedawała część zrabowanego towaru włoskiemu hurtow­nikowi, a część — za bezcen — mieszkańcom włoskiej dzielnicy Nowego Jorku.Pewnego dnia do bandy zgłosił się człowiek nazwiskiem Fanucci i zażądał udziału w łupach. Był on członkiem przestępczej organizacji „Black Hand”, która — grożąc użyciem przemocy — wymuszała pieniądze od właścicieli sklepów.

WSPIERANIE IDEOLOGII

Przedstawianie przemocy w mass mediach wspiera ideologię, która uznaje, że podstawową treścią kontaktów międzyludzkich jest za­spokojenie, przy użyciu przemocy, egoistycznych i egocentrycznych potrzeb. Przemoc w środkach przekazu jest sygnałem alarmowym dla wszystkich tych, którzy wierzą w pokój i w ludzką solidarność [233, s. 321; 234]. Przemoc jest symptomem nie rozwiązanych konfliktów. Jest przeciwieństwem komunikowania. Odbiera bowiem ludziom właściwą im zdolność uczestniczenia wraz z innymi w procesie wzajemnego oddziaływania, a nawet toczenia z nimi sporów w sposób kreatywny, za pośrednictwem symboli i wymiany informacji, nie zaś wszczynając bójkę [215].Vito Corleone jako dwunastoletni chłopak przybył do Stanów Zjednoczonych. Jego ojciec pokłócił się z innym mieszkańcem sycylijskiej wioski, który przedstawił spór mafii. Ojciec nie zaakcep­tował wyroku mafii i zabił w publicznym pojedynku jej miejscowego szefa. W tydzień później znaleziono go martwego, „podziurawionego” pociskami.

DOTKLIWE DLA OFIAR

Dotkliwe dla ofiar następstwa przemocy są przemilczane bądź bagatelizowane. Może to wyjaśnić przykład: powalony detektyw szybko przychodzi do siebie. Po krótkotrwałej utracie przytomności wsadza głowę pod kran i znów jest w pełnej formie. Taki sposób przedstawiania konsekwencji stosowania przemocy doprowadził wielu ludzi na salę sądową. Nie mogli oni przewidzieć ciężkich następstw obrażeń, jakie zadali swoim ofiarom.Jeśli żyje się w społeczeństwie nacechowanym przemocą i brutal­nością, to nieodzowne jest przedyskutowanie tych zjawisk w środkach masowego przekazu. Media nie czynią jednak tego, a wręcz taką dyskusję uniemożliwiają. Właściwemu podejściu do zjawiska przemo­cy może sprzyjać tylko przedstawianie jej w sposób uczciwy i zgodny z rzeczywistością. Tworzenie w telewizji jakiegoś absolutnego „rezer­watu” nie jest wskazane nawet dla dzieci i młodzieży, które wcześniej czy później zetkną się z rzeczywistą przemocą i brutalnością. Trzeba skończyć z przedstawianiem przemocy w sposób dostosowany do upodobań dzieci i młodzieży. Nie można zwalczać niewłaściwej prezentacji przemocy poprzez zakazy . W istocie bowiem wierząc, że coś się uczyniło, robi się tylko z dziennikarzy kozłów ofiarnych.

OKRUTNE HISTORIE

Nie wytwarzają one jednak — jak o bywało dawniej przy lekturze czy słuchaniu okrutnych historii o przestępcach — społecznej i ducho­wej atmosfery, w której dochodzi do kontaktu między ludźmi. Telewizja bowiem, wówczas gdy wymagają tego prezentowane obrazy i zachowania, przedstawia — w sposób dalece niewystarczający — trudne, abstrakcyjne wywody. Przy słuchaniu opowiadań czy lekturze w wyobraźni odbiorców rodziły się fantazje odpowiadające ich własnej psychice. Nowoczesne elektroniczne środki przekazu prezentują ob­razy widziane oczyma producentów, a nie odbiorców, którzy nie są w stanie psychicznie ich przetworzyć. Środki masowego przekazu, a zwłaszcza telewizja, przyczyniają się do dezorganizacji społeczności i w sposób ciągły ową dezorganizację wzmacniają.Przedstawianie upiększonego obrazu przemocy nie rozwiązuje żadnego problemu, powoduje natomiast same trudności. Przyczyny i konsekwencje przestępczości są odrażające i tak należy je przed­stawiać, jeśli chce się umożliwić społeczną i psychiczną percepcję zjawiska.

TEORIA OCENY

Przeciwko stosowaniu tej teorii do oceny oddziaływania przemocy w środkach przekazu wysuwa się argument, że przed pięćdziesięciu czy stu laty przestępczość z użyciem siły w dzisiejszych krajach uprzemy­słowionych była wyższa niż obecnie. Środki masowego przekazu, które dopiero niedawno osiągnęły wysoki poziom rozwoju, nie mogą zatem mieć udziału w rozprzestrzenianiu się tych przestępstw. W opi­nii tej wszakże tylko to jest prawdą, że brutalna przestępczość (zabójstwa, obrażenia ciała, gwałty) zmalała w porównaniu ze stanem sprzed pięćdziesięciu czy stu lat. Natomiast przejawy agresji skierowa­nej przeciw rzeczom, czy także przeciw rzeczom, takie jak wandalizm, rabunki powodujące Obrażenia ciała, wykroczenia w ruchu drogo­wym, przemoc w czasie demonstracji ulicznych, rozruchy studenckie czy zajścia rasowe, nasiliły się. Można zatem ogólnie stwierdzić, że agresja w nowoczesnych społeczeństwach industrialnych wzrosła. Ma to w poważnej części związek z przedstawianiem przemocy w środkach masowego przeka­zu. Współczesne media elektroniczne umożliwiają z jednej strony więcej, z drugiej zaś mniej, gdy porównać je do form komunikowania z ubiegłych stuleci. Dzięki nowoczesnym środkom przekazu można być bezpośrednim świadkiem zdarzenia, słyszeć je i widzieć.